Bo wszystko to iluzją jest i magią i zdaża się raz na milion…

Właściwie w swoim mało znaczącym życiu
ciągle myślami wracam w dwa miejsca swojej
przeszłości, a właściwie do dwóch kobiet

no cóż obie się nie trawiły :D i chyba były
swoimi absolutnymi przeciwieństwami
to tak jakby północ spotykała się z południem
piekło z niebem, noc z dniem

nierealność tych historii i ich nieprzewidywalność
sprawia że do dziś czasami żałuje niektórych słów
czynów a nader wszystko własnej głupoty
ale było minęło, wszystko poza moja głupotą

są kobiety, ludzie którzy mogą to dziś stwierdzić
ja dostrzegam to tylko wtedy gdy jest już za późno.
powiedziałbym ze topie się w alkoholu
aby czuć się lepiej, ale nawet on nie pomaga

jestem jaki jestem i niestety nie umiem być inny
a w sumie dziś to już nawet nie chce…
gdyby tylko dało się cofnąć czas…

Granice wytrzymałości

Zabawny balans na granicach czasosnu
bezsenne noce, pełne nerwowych pobudek
męczące dni , pełne wysiłków mózgowia
nadgodziny popędzane litrami kawy

Na poprawę humoru dobry sex
na dobranoc kolejne zimne piwo
na pobudkę dawka kofeinki
na przeżycie zażywam witaminki

Kolejne piwo, dobranoc nie przyszła
regulaminowy przegląd lodówy
nerwowy spacer w stronę wc
sudoku na telefonie i upragniony Sen…

Telefoniczne rozważania na tematy życia i spania

Jak to jest że gdy dzwonie nie odbierasz ?
moje ucho w głuchym dźwięku telefonu tonie
jeden, drugi, enty raz dzwonie,dzwonie, dzwonie
Frustrująca agresja, co ta cholera zrobiła z telefonem

Jak to jest że gdy wrócę do domu zmęczony i zasnę ty dzwonisz?
Warczącym dzwonkiem telefonu uparcie chcesz mnie obudzić
jeden, drugi, enty raz nie odbieram, nie obieram, nie odbieram
nie wstaje, przecież jak sobie trochę pośpię nic sie nie stanie

Potem wielkie fochy, rozzłoszczone reakcje
przecież i tak mnie to nie rusza a ty masz  racje
Na dobranoc mogę dać ci buzi
może twój temperament ślimak ostudzi

Bo przecież nie zawsze jest źle

Poniekąd chyba jestem nienormalny znacznie łatwiej mi marudzić wybrzydzać a nawet pisać jak jestem zwątpiony niż jak mam dobry nastrój.
A może to brak czasu – > bo w końcu pracuje.
No więc dzień chwalenia rozpoczęty -> jest zajebiście mam prace opierdalam się ile wlezie bo to początek ale taki stan zmierza ku końcowi kiedyś w końcu coś zacznę robić, za spanie płacić nie będą.
To trochę irytujące – byłem niewolnikiem bezrobocia i zrypanego systemu a teraz będę niewolnikiem pieniądza.
Rozmyślając głębiej nad wolnością to już dawno wymyśliłem że „wolność to my mamy jak nam ją narysują”
No ale miałem chwalić – w końcu zachód słońca już był …
Tak więc praca = się wstawanie o 5 rano _> cóż nie marudzę co prawda 5 to środek nocy ale w koncu marzyłem o tym żeby wreszcie wstawać wcześniej i zasypiać przed 12. Tak wiec mam za swoje.
Co do samej pracy -> mam swój pokój swój komputer swoje biurko i kilka innych gadżetów :D stos książek do przeczytania.
Współpracownicy ciężko stwierdzić jak na razie jest ok
W drugi dzień pracy poznałem gościa z pietra niżej o którym kiedyś chyba napisze notke bo takich gości to rzadko spotykam ale dziś mi się nie chce
No cóż ta notka odbiega od kanonu moich notek o ile jakiegoś się w ogóle trzymam
Zapewne dlatego że jestem nie wyspany zmęczony i przepracowany
Śmieszne jest tylko to że mimo iż uszczęśliwiony jestem pracą -> to ciągle jestem niewolnikiem … jak każdy z nas
następnym razem będzie wiersz

Jestem głęboko wierzącym ateistą. — Albert Einstei

Niektórzy zażarcie bronią się przed jakąkolwiek formą pracy -> ich wybór
inni jak ja, są na etapie wariowania bez niej.
Siedzenie w domu, bezrobocie, sprawia że mamy za dużo czasu na myślenie.
o zgrozo jak to jest że pracując zawsze mamy za mało czasu na wszystko.
a nie pracując mamy  czas na wszystko ale nie mamy co robić :D
No dobra to skrajny przypadek -> oczywiste jest że dla chcącego nic trudnego.
Jak będziemy się starać może nie zwariujemy :D -. tylko czy w ogóle mamy na to wpływ?

Dzięki Bogu (znów posile się wiarą za co pewnie ktoś mnie objedzie) po 8 miesiącach
walki z systemem, z brakiem pracy  i nadmiarem wolnego czasu -> dostałem pracę.
Narazie tylko tyle z czasem napisze więcej !

Fatum

Czy to nie ironia ?
Że najbardziej nienawidzę tego na czym znam się najlepiej ?
Śmieszne … że za co bym się nie zabrał
to i tak zawsze uda mi się coś spierdolić

Nie ma czegoś takiego jak szybki zysk
nie ma też nic za darmo, bez trudu
Jak to mówią – jak nie urok to sraczka
jestem chodzącym dowodem na istnienie fatum

Boże zlituj się wreszcie nade mną – > daj żyć… Prosze

Kwestia szczegułów

Ileż to potrzeba do szczęścia szczegułów
że idealna kobieta musi mieć długie nogi
spore piersi, ładną buzie, długie włosy
że idealna kobieta musi mieć mózg…

ileż to potrzeba szczęścia by spełnić kryteria
że to za niska, to za małe piersi, to brzydka
że to za pusta, że to naprawde nie taaa…

ileż to potrzeba czasu by zrozumieć
że idealne kobiety nie istnieją …
kiedy mają jedno, nie mają drugiego
a najgorsze są te co tego wiersza nie rozumieją.

Kolorowe obroty

Czasem dni owocują pozytywami
wbrew pozorom tak się da
czyżby odmiana ? nie gdzieżby znowu
ja tylko chciałem uprzedzić fakty

realizm – realne podejście do życia
chłodna kalkulacja, optymistyczna statystka
nie jestem optymistą bo nie mam się z czego cieszyć
ale w koncu przecież nie zawsze jest źle…

dobro, zło – pojęcia względne
pesymizm, optymizm – skrajne klimaty
nie jesteśmy ani czarni ani biali…
wszystko to tylko odcienie szarości

czy umiesz je dostrzegać ?

Koniec świata

Takie chybione proroctwo a więc stało się to co się stać nie miało
końca świata nie było …
W całym optymizmie tego rozwiązania
nawet burza była… nawet grzmiało i padało
zabrakło trzęsień ziemi…
Ale jakie to rozczarowanie – nic się nie stało.
Świat się nie skończył

Zabawne – niby to dobrze
ale tak na prawdę czasem mnie ciekawi
co jest po drugiej stronie
Samodzielnie nie zamierzam tego sprawdzać
potrzebuje wsparcia … końca świata

Zaprawdę powiadam wam w dniu sądu
będą sądzić żywych i umarłych
to nie kpina…
Koniec świata – kolejna godzina
mija…
nic się nie dzieje

Tak do następnego alarmu
kiedy to ? to już niebawem
Na pewno ktoś coś przewidzi, za prorokuje
Jakieś ufo, meteoryt inną apokalipsę
W końcu ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia
I czasem dzięki bogu – My sami …

I do not believe…

Po ostatnim wpisie myślę że długo nic go nie przyćmi -> chociaż mój samozachwyt może być mylny
Ogólna walka z formą ciągle trwa
Chciałbym przedstawiać sprawy bez emocji, tak jak niezależny obserwator
ale to nie łatwe wręcz trudne muszę przyznać
Ciężko pisać o wierze nadziei itp
kiedy emocje szargające duszą krzyczą „Pierdol system, Rzuć cale to gówno, Weź się w garść” oraz wiele innych.
Ciężko wierzyć w cokolwiek gdy widzi się upadek tej wiary wraz z dowodami.
Wiara motor napędowy wszystkiego-> tak naprawdę…
nawet ateizm to też wiara -> wiara w to że boga nie ma
nie ważne w co się wierzy wiara daje siłę…

problem pojawia się gdy wiary brak
Would you believe me when I cry looking in your eyes?
Because I do not believe anymore.

Czekam…

Ciężko mi napisać cokolwiek
bo wszystko co chciałbym wyrazić jest zbyt gwałtowne i zbyt naładowane emocjami
i to nie tylko dziś ale właściwie zawsze
Patrząc na zdjęcie kobiety za która najbardziej tęsknie – ciesze się że ma kogoś
na kim jej zalezy i zazdroszcze jemu ze nie jestem na tym zdjęciu z nią
Paranoja…
Walcząc z przerostem formy nad treścią, wiedząc że i tak ona nie czyta tego bloga
chciałbym życzyć jej szczęscia
Tak poprostu … mnie w życiu sie nic nie układa
nie mam pracy – nie mam perspektyw
nie mam pomysłów i nie potrafie kochać
osoby która za mną lezie w całe to bagno

Gdzie jesteś światełko w tunelu …
gdzie jesteś latarnio na morzu?
znów forma przerasta nad treścią
gdzie jesteś nadziejo i wiaro ?

Mam na to wyjebane

Ostatnio rozmawiałem z kumplem stwierdziliśmy konsekwentnie że nie lubimy ludzi którzy chodzą słuchając muzy na telefonach komórkowych -> narzucając swój nie koniecznie dobry gust muzyczny ludziom dokoła.
Przytoczył on akurat gościa w kapturze który słuchał piosenki której słowa brzmiały mniej więcej tak … Mam na to wyjebane mam na to wyjebane ;D itd itp ;) z przeciwka szła jakaś babcia z strachem w oczach i z znakiem zapytania na czole mam już uciekać czy może przejść obok. Wszystko to widział właśnie mój kumpel i miał potworną ochotę walnąć gościa -> tym większe było jego niezadowolenie że gość przeszedł koło babuni spokojnie.
Może i nic w tym złego że telefony mają taką śmoc grania ale ludzie czy was nie wkurwia jak ktoś sucha czegoś czego nie lubicie -> i musicie to słyszeć ??
Słuchajcie sobie jak nikt was nie widzi i nie słyszy :)
Albo w sumie słuchajcie sobie niech i wam ktoś ukradnie telefon ]:-> 

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love
But my mind holds the key

kolorów boki ->

Witam !
Po krutce opowiem wam moja historię bajka będzie naprawdę krutka.
Kidyś tam się urodziłem, przeżyłem 25 lat czas zleciał czasem dobrze się bawiąc
czasem płacząc. Technikum ukończone z wyroźnieniem studia średnio na jeża ale w miare dobrze
umiem liczyć – licze na siebie. Ale może jednak nie do końca wszystko jest piękne.
Są ludzie którzy są artystami mają talent ładny głos dobre pomysły, inni są geniuszami mają mózgi wypchane wiedzą,
jeszcze inni nic nie potrafią ale mają szcześćie do interesów. Można wymieniać długo albo nawet w nieskończoność.
Co człowiek to inna historia .
Ja nie jestem ani lekażem, artystą, politykiem, czy innym gangsterem = jestem elektronikiem/elektrykiem/ informatykiem -> niby gościem co się zna
Co krok to człowiek słyszy jaka to zajebista profesja
mimo wszystko nie mogę znaleść pracy
nie użalam się nad sobą ale chyba popadam w paranoje
całe życie wpajano mi że znajde pracę jakby to bylo coś oczywistego
myslałem że jestem wyjątkowy – > a tak naprawdę jestem jak wszyscy
naiwny i łatwowierny
takie to kolorów boki …

Wspomnienie

Widziałem dziś wspomnienie -> lecz czy warto dziś wspominać?
Czy warto się zastanawiać nad minionym czasem, nad tym co było ?
Zawsze gnając do przodu byłem krok w przód ,,,
czemu utknąłem wspominając ludzi którzy o mnie zapomnieli
czemu tęsknie za tym co było skoro teraz też nie jest źle ?

Przecież to ja powiedziałem żę ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia i my sami…
mówiąc to x lat temu nie wiedziałem jak sam będę się ograniczał ->
wspomnieniami, tęsknotami, smutkami bezradnością i własnym lenistwem…

tak to że coś nam w zyciu nie wchodzi to nie jest wina losu -> to tylko nasza wina, nasze lenistwo
czemu wiedząc to dalej tkwie w tym samym punkcie ;( w moim własnym bagnie

czy zna ktoś recepte na szczęście ?  podziel się nią ze mną ;)

Kiedyś wiedziałem co to miłość – > dziś nie wiem
kiedyś wiedziałem co to szczęście -> dziś nie wiem
kiedyś miałem jakiś cel -> dziś nie wiem czy jakiś mam
kiedyś iedziałęm czego chce -> dziś chyba nie wiem

właściwie powinienem być przykładem jak z romantyka zrobić kalekę emocjonalnego
ale wyszło by na to że się nad sobą użalam ->a ja nie czuje się wcale z tym wszystkim źle
właściwie czuje się dobrze -> tylko nie potrafię ruszyć do boju z przeciwnościami
a moze potrafię tylko jakoś niezgrałem się z czasem -> podobno jest kryzys

musze znaleźć prace wyprowadzić sie spłodzić dzieci i sie zestarzeć pracująć na emeryture której
albo nie dostanę :D albo będzie tak ogromnie wielka że umre z głodu , albo w najlepszym wypadku umre zanim ją dostane :D

mam 25 lat wyższe wykształcenie dziewczyne jestem zdrowy normalny i zdolny a do tego pełny życia
niech mi ktoś kurwa wreszcie powie czemu ciągle żyje przeszłością, czemu ciągle tęsknie za czymś (może kimś) czego nie ma od tak dawna żę nie pamietam co to było.
czasem chciałbym maszynę do cofania czasu -> ale może poprostu przydała by się maszyna do kasowania pamięci

rozpisałem się chciałem zrobić rozrachunek z przeszłością i isć do przodu ale cholera wie czy to coś pomogło
miło było by poczytać jakieś ciekawe rady pozdro ….

Wspomnienia

Istotne wspomnienia, mijający czas
niespełnione marzenia idące w las
codziennie cie widzę co dziennie widzę was
to wszystko mineło już nie ma nas

Lecz ciągle żyje, a życie się toczy
co trochę spoglądam w przeszłość mróżąc oczy
nie zmienie biegu życia, to wszystko już było
me serce tęskni, a życie się psioczy

Kiedyś byłem szczęśliwy miałem przyjaciół
tak naprawdę niedostrzegałem ile było to wart
dziś to doceniam, lecz za późno już jest
coż ja bym dał by cofnąć czas,

Nie pamiętam co było złe
to wszystko mineło znikło we mgle
lecz rozjaśniam spojżenia bo taki to czas
by minione doświadczenia nie poszły w las