Tak trudno uwierzyć … prawda?

Czuwasz gdy odwracam wzrok, twoja w tym głowa
by jutro było lepsze niż dziś, tylko że jutro
jutro może mnie nie być, zatracone inspiracje
muzyka, dźwiękowe uniesienie, obraz dobra

Jesteś, ale właściwie kim ? Jesteś w ogóle?
moje złudzenie, wyobrażam sobie coś, urojenie
zaniedbanie – kilka słów za dużo, głupi nawyk
jutro ja też tu będę, czyli właściwie gdzie ?

Wiem że coś się dzieje – modlitwa w nadziei
ciemność i cisza, nieprzeniknione piekło
rwąca rzeka abstrakcyjnych pomysłów na jutro
może uratujesz? Czuwasz gdy odwracam wzrok?

„Boje się chwil, boje się znów… Proszę nie pozwól mi obudzić się…”

Nowy świat taki rozległy, otwarty, bezgraniczny,nieograniczony
nie ogarniam … znów Sam w tłumie ludzi, uśmiecha się mój cień
Ten stary druh czuwa nade mną, bym zasnął bezpiecznie
Odpływam niby szybko – ale bywało mniej optymistycznie

Znów nie wstanę rano, przed wschodem słońca
na zachód słońca też się nie udam … mam zdjęcie
Tak wiele zdjęć jeszcze nie mam – ale nie zrobię ich sam
a mój fotograf chyba kręci jakieś tanie filmy

Boje się że zasnę – ostatnie wspomnienie, wymogu pracy
Boje się znów, będę bał się trudnych chwil… wspomnień
Samotna chmura nad jeziorem, górami – dryfuje ponętnie
pierwsze spojrzenie w sen, uciekam przed rzeczywistością.

Myśl poza oczywistymi granicami.

Ogranicza mnie tylko wyobraźnia i ja sam… poprawka, ogranicza mnie tylko wyobraźnia…A ciebie?

Zadaje wam to pytanie za każdym razem gdy tu wracacie. A nikt nie odpowiada. Może nikt nie wraca… ale to nie ma znaczenia.

Staram się myśleć poza oczywistymi granicami…

Oczywiste jest że historia lubi się powtarzać, wejście do wody zawsze sprawia że jesteśmy umoczeni. Tak umoczeni to dobre słowo.

Tak wiec oczywiste jest też to że, myśląc konwencjonalnie nie weszlibyśmy do wody, bo kto by się chciał kolejny raz umoczyć?

Ale to wszystko ma drugie dno i nie jest takie proste… wchodzimy kolejny raz do wody jak ćmy lecą do światła. Czemu ?

Bo mamy wyobraźnie… Wyobraźnia to takie sprytne urządzenie w naszej głowie które potrafi nam np. narysować kwadratowe koło.( Dla niej nie ma rzeczy nie możliwych. Na pewno :D próbowaliście sobie wyobrazić jak mogło by to wyglądać to kwadratowe koło, wystarczyło że tylko o tym wspomniałem a pobudziłem ją do działania. ) Wyobraźnia może sprawić że uwierzymy w to że jak wjedziemy do wody w gumiakach to się nie umoczymy. Może to jest jakaś metoda – ale czas płynie tak jak woda płynie – nigdy nie wchodzimy do rzeki w tym samym miejscu, tak samo jak nie możemy wrócić do danej chwili czasu. Nie chce mi się tu przytaczać całej masy rzeczy która może nas umoczyć w rzece w gumiakach :D tak czy siak w końcu coś nas umoczy.

 

Wyobraźmy sobie że jesteśmy mokrzy pow wejściu do tej wody… czego potrzebujemy żeby się osuszyć?

….

….

Kto pomyślał o ręczniku ?

Niestety nie prawda – nic nie potrzebujemy żeby się osuszyć ponieważ tylko sobie to wyobraziliśmy.

Wyobraźnia to proste urządzenie z którego trzeba nauczyć się korzystać.

Niestety samo korzystanie z niej takie proste już nie jest.

Wyobraźnia bowiem potrafi stwarzać różne iluzje w których potem żyjemy, każdy człowiek tworzy sobie własne iluzje. Jedne są dobre inne są złe. Najgorsze jest to że gdy wytworzymy sobie własną iluzję – to niezależnie od tego na ile robimy to świadomie czy też nie świadomie. I tak w końcu nasza iluzja staje się rzeczywistością. A właściwie nasza iluzja ogranicza naszą rzeczywistość.

W sumie nie wiem czemu to robimy – sam to robię chociaż staram się z tym walczyć.

I tak pokrętnie chyba dotarłem do tego co chciałem powiedzieć chociaż sam nie wiem może to moja iluzja ?

W ostatniej notce przytaczałem słowa Gandhiego „Co­kol­wiek zro­bisz, będzie niez­naczące, lecz jest bar­dzo ważne, byś to zro­bił.

Tak wiec trzeba wchodzić do rzeki – moczyć się, suszyć i znów moczyć bo to i tak nie ma znaczenia. Ważne jest to żebyśmy to robili.

Bo jest nadzieja że kiedyś może przejdziemy przez rzekę jak Jezus suchą stopą ?

Wyobraźnia działa ?

Boże ale mam zryty beret – ty to widzisz i nie grzmisz .

pozdro

Zatopiony … w bezszumnym stresie głupoty.

Hym już nie liczy się co chcę napisać, mógłbym to skwitować płętą”…już wszystko zostało napisane…”
Ale to nie prawda, mógłbym napisać co tylko zechcę – wywalić z siebie co nieco, ponarzekać, wyżalić,
tylko że to kolejny raz nic nie zmieni – no właśnie zmiany – chciałem to są. Czuje że żyje czy coś ?
Czuje też czasem nadmiar niespożytkowanej energii, co z nią zrobić. Chyba wiem… to wszystko jest we mnie
i jeśli we mnie zostanie to zwariuje. Teraz na pewno zasypiam chociaż nie chce …
hym po coś pisać, mówić skoro nikt nie czyta nie słucha?
Jola kilka dni temu powiedziała mi że trzeba żyć z przyklejonym uśmiechem … że wtedy jest lepiej.
Tylko mnie nie jest źle … Mnie po prostu czasem w głowie wygina się rzeczywistość.
Mam zamroczenia – może to dobrze szybko zasnę a jutro będzie ładny dzień.
Na dobranoc zacytuje Kabanosa : – Mam na to wszystko wyjebane, ciekawe ile tak mogę.
pozdro
http://o5.fbl.pl/w640/o2/201406/F6/168537092.jpg

Co­kol­wiek zro­bisz, będzie niez­naczące, lecz jest bar­dzo ważne, byś to zro­bił. Mahatma Gandhi

Do przodu stawiam krok za krokiem
wierzę ciągle trwam – działam, robię
nie istotne dlaczego, ważne bym to robił
cierpliwość bez granic ?

Kieruję się ku tobie …
czemu w cieniu sam tu stoję ?
Nie ogarniam – tej prostoty celu.
W skomplikowanym twym spojrzeniu

Ciągle mamy czas tak mówiono
choć zegar tyka – robię, działam
jest to nie znaczące – kolejny dzień
kolejny cel – inspiracja, motywacja?

Wstałem łóżko już złożone – konsternacja
śniadanie, basen, obiad, randka, kolacja
plan dnia wariata – zalany łzami niewiary
robię, trwam, działam – bez znaczenia.

Nie mam nic więcej do powiedzenia…
szczęście

Zaśniony na jawie się słowem bawie.

Muszę iść spać – taki to już czas
uśmiech na twarzy zagościł w chwili
ponownego spotkania po latach
oby pozostał we śnie do rana

Muszę iść spać – choć noc jeszcze młoda
rankiem zaspanymi ślepiami słońce
otuli mnie promieniem twojego zapachu
obym go czuł w głowie dzień cały

Muszę iść spać – bo zaspie do pracy
pokrzepię się hektolitrem kawy
nadpobudliwie zasnę nad papierami
obyś przyśniła mi się właśnie ty.

Muszę iść spać – zmęczony jestem
odzyskam siłę by uderzyć znów
nierealne miejsca w kąciku głowy
obym miał ciebie blisko,tuż, tuż

Muszę iść spać – namaluje cię we śnie
czarno biała opowieść o kolorach życia
porwani w taniec szaleństwa i przygody
wirujemy razem na krawędzi szczytu gór

idę spać – gdyż mogę tak bez końca
ciągle jest noc, a ja chcę już słońca

Twórcza wizja miłości

Twórcza wizja aromatu miłości
rozpościera się w mojej głowie
emanująca magicznym mistycyzmem
doprowadzająca do szału naiwnych

Opanowany walczę z zapachem kobiety
kolejny sztach fiku miku w głowie
rozkojarzony, odurzony, oczarowany
lunatykuję w stronę wschodzącego słońca

Noc – noc była niesamowicie męcząca
abstrakcyjne sny, budziły mnie ze snu
rozkojarzony, odurzony, oczarowany
kolorowe koszmary, budziły mnie ze snu.

Noc

Nie śpisz, choć oczy zamknięte masz
nie śpisz, dobrze o tym wiem
bywasz tu co dzień po zmroku
lubisz być cieniem w kącika oku

Ukryta przed świata oczami
zachwycasz świat fotografiami
galeria niewidzialnych miejsc
zamaskowanych codziennością

Nieskrępowana radość wyciekająca
niczym woda rwącego potoku
wybuchy śmiechu,szaleje
nikt nie wie co się dzieje

Przeskokowe pokrzywione myśli
nowy wspólny koszmar się przyśni
rankiem pobudka, wschodzącego słońca
a tak wstało bez nas, dalsza wędrówka.

Nie śpisz, choć oczy zamknięte masz
nie śpisz, dobrze o tym wiem
pobudka…
Tatry

Witam!
Po dwóch latach niebytu, wróciłem nowy, sam dla siebie do czasu zakrzywienia czasoprzestrzeni.
A na poważnie wiele się zmieniło, staram się uśmiechać, cieszyć, ułożyć życie od nowa, nowe pokłady energii.
Co z tego wyjdzie ? Czas pokaże. Mam ochotę robić wszystko co wpadnie mi do głowy, nie ograniczać się i dążyć do jakiś celów. A tak właśnie milion lat temu zapomniałem o tym że trzeba w coś wierzyć, żeby być szczęśliwym, że trzeba do czegoś dążyć by czuć się spełnionym. Tak więc pamiętam i wykorzystam to przeciwko wam ;P Jak napisałem w tytule Bloga to „Kolejny dzień mojego nowego Ja ” – efektem pierwszego z tych dni jest ten wiersz.
Dziękuję osobie o której on jest za to że przypomniała mi nieświadomie kim jestem tu i teraz.
Życzę jej żeby otwarła oczy bo jest ślepa jak kret i uparta jak osioł. Ale jednocześnie tak niesamowita i pokręcona pozytywnie że sobie chyba sama z tego nie zdaje sprawy jakie uczucia wzbudza w ludziach.

Majakiri przed północą

Już nie czekam na trzęsienie ziemi
pewnie i tak nigdy nie przyjdzie

jutro wstanie słońce i pójdziemy do pracy

o tak drodzy rodacy takie oto życie jest

Wczoraj bawiliśmy się całą ferajną w chowanego

dziś siedzimy całe dnie w pracy, a na ulicy się mijamy

udając, że się nie znamy…

dziwnie losy świat układa, a jeszcze dziwniejsze nasze zachowania

Raz przyjaciel wbija nam nóż w plecy

a raz, czy dwa wróg do stup się kłania

Śmieszy mnie tylko dziwna prawidłowość

co rano budząc się mam nadzieje że to jeszcze sen

Spojżenia

Odskok z półobrotem o 360 stopni, przysiad
klapnięcie na siedzeniu, zatrzymanie wzroku
w nieruchomych punktach wszechświata
nieustanne spowolnienie, spojrzenia
kolejny akapit zaczęty bez wcięcia
mamrotliwy bieg w agonii postrzegania

zwrot z przytupem na krawędzi załamania
wykop zła wszelkiego dla siebie samego
w nicość punktu nieruchomego wszechświata
spojrzenie nieustanne bez podniecenia
irracjonalne aluzje pełne napięcia
mamrotliwa agonia, dopełnienie wyczerpania

to tylko ja nieustanna walka dobra i zła
czy ktoś z was jeszcze mnie zna ?

Przenikająco

Ona zasiała kiedyś ziarno pamięci,
on konewkę chęci na nie wylał
tak pielęgnować je mieli
ze o istocie ziarna zapomnieli.

ziarno ów wymagające bywa
chwastami zarosło, plonów nie dało
czy to ziemia nie odpowiednia,
czy chęci i pamięci za mało ?

Tak się już dzieję i dziać się będzie:
Że proporcja deszczu i słońca jest nie wystarczająca
Chęci choć bywają wielkie i szczere , to dokucza – skleroza.

Zagraj i zatańcz dla mnie tak, a będę twój …

Cóż mogę dodać wszystko wyraża muzyka cienia
dopełnieniem jest taniec światła
natomiast odskocznia szara codzienność
pokolorujcie mi ktoś świat … od tak dla zabawy.

Chodź ze mną

Codzień walka ze złem

Ile myśli prześladuje mój umysł
nienamacalne dowody mego zboczenia
krótkie lecz treściwe zauroczenia
pożądliwe chęci ,ciągłe podniecenia

nieustanne skanowanie kobiet na planie
to gustownie ubrane, to ładnie umalowane
fascynacje we śnie do przebudzenia
muzyczne pobudzenie uwznioślenia

ile słów trzeba napisać by wyrazić te uczucia
choćbym krzyczał, to nikt nie zrozumie serca kłucia
kolejne fetyszystyczne wizje erotycznych uniesień
fanatyzm erotyczny, wizje absurdu

na ile jeszcze pozwoli sobie wyobraźnia?
to zabawne – bo pewnie na wiele
ile jestem w stanie znieść ?
szacować się nie onieśmiele

Trudne decyzje

W życiu żółwia często trzeba podejmować trudne decyzje
można kierować się sercem bądź rozumiem, bądź oboma naraz
a można też nie kierować się niczym poza chaosem, co będzie to będzie.
Każdy sposób ma wady i zalety
Najgorzej i tak jest wówczas gdy nie wiemy czego chcemy
Pozwolę sobie przytoczyć jeden z moich pierwszych wierszy.

Są rzeczy, którym nikt nie przeczy
Są słowa, których nikt nie chowa
I są myśli, których nie wyraża mowa
Brak rzeczy, brak słów, brak myśli
Brak czegoś, co może się przyśnić.

kontynuując
W mym rozumie chaos, ten hałas nieokiełznany
w moim sercu już dawno nie było żadnych uczuć
sumienie rozkazuje się zastanawiać
przyzwyczajenie nie pozwala się zdecydować

Zaciemnienie obrazu wywołane różnicą poglądów
dopatrywaniem się dziury w całości pokrętnego rozumowania
ile jeszcze nocy nie przespanych zatopionych w wódce
mam dość -> czemu ciągle jestem nieszczęśliwy
i do czorta czym w ogóle jest szczęście.

Co wybrać ? Święty spokój amen.