Wyrok

Skazany na samotność, uśmiecham się do kata
oczy jego smutne, niewzruszone myśli
ja sam na placu straceń, a może to sen?
zapada wyrok, bez słów przyjmuję na klatę
ostatnie życzenie – chcę spocząć w górach.

gdzie jesteś? – gdy wypowiadam twoje imię
rozglądam się po tłumie, brak znajomych twarzy
na pożegnanie łapie się na głupocie sytuacji
jeszcze raz chce zobaczyć wschodzące słońce
fotograf rozstawia statyw, by uwiecznić koniec

Kilka chwil mija, cisze przerywa flesz aparatu
upadam z łzą w oku, dostrzegając twoją twarz
ostatnia myśl – Boże pozwól się obudzić…
zaciemnia się obraz, pulsuje w konwulsjach
przeraźliwy wrzask budzika – uff, to tylko zły sen.

ale czy na pewno?


…nie zapominaj o tym ….

To tylko pomówienia

Dziwnie foremny kształt nieskończenie zdeformowany
moje myśli, wyłonione z chaosu nieskończoności
to tylko ja, nie koniecznie sensownie opakowany
zakręcony kapslem butelki piwa, jak dżin w lampie.

Znam dno wiodące do drogi, przeglądam się w odbiciu szkła
moje życie przeplatane nostalgią codzienności
to tylko ja, dziś z uśmiechem mimo cisnących się łez
w pocie czoła podnoszę się do słońca, niczym motyl w locie

odwróciłem ogonem kota, kolejny raz od taka moja psota
moje spojrzenie pełne nadziei mimo wszystkich wad
to tylko ja, z chaosem w głowie pełnej pomysłów
kreatywnie posądzony o wariactwa, odchyły – jakieś pomówienia.

Ślad

Cierpliwie czekam mimo wrzącej krwi
wszystko we mnie buzuje, para z uszu
trenuje spokój w duchu i siłę woli
wytrwale wierzę bo tylko tyle mogę

Był przypływ na dobry początek
trzęsienie ziemi, obmyte tsunami
powalony jak drzewo z korzeniem
na dokładkę złudna cisza po burzy

nadzieja na lepszą pogodę jutro
czcze marzenia, złudne oczekiwania
kolejne anomalie, wyrażone milczeniem
zarwane noce, poszarpane półsnem

mogę spróbować żyć bez wschodu słońca
bez snu, bez uśmiechu i pogody ducha
mogę zapomnieć twoje imię raz jeszcze
lecz oczy twe wypaliły ślad w sercu

cierpliwie czekam mimo wrzącej krwi
wytrwale wierzę bo tylko tyle mogę

Spokój ducha

prostota w spojrzeniu na świat, uwolnione uczucia
swobodnie wypowiadam kolejne słowa, bez przekonania
pełny nadziei na to ze choć raz zostanę zrozumiany
stoję naprzeciw ciebie z głupim uśmiechem
stanowczo lecz nie pewnie zbliżam się – zapada cisza.

nieokiełznane emocje, niepojęta jasność umysłu
ciemna twa postać wyłania się w blasku, bez pośpiechu
wiatr delikatnie muska twoje włosy swymi dłońmi
cień tańczy manifestując zeschizowaną lekkość bytu
myślami błądzę w głębi twoich oczu – zauroczony

czystość skojarzenia, żółta aura , w zieleni lasu
Spowiadamy się z grzechu miłości do gór, bez rozgrzeszenia
malownicze niebo pełne zamarzniętych kształtów chmurnych
wiruje nad naszymi głowami, toniemy w tęczowej mgle świateł
ostatni krok, spokojnie wymawiam słowa – „kocham a ty?”

Anomalie pogody serca

Niczego sobie pomysłowe anomalie miłosne
w moim sercu wariactwa pogodowe i nie tylko
fiolet przeszywa mnie,zieleń jakby też
i inne dziwne barwne tęcze zapienione

w mojej głowie koszmarne kolory napastują
szaleństwo barw jak gdyby rozszczepione światło
mieniące się niepozornymi odbiciami ludzkich dusz
jeszcze trwam, jeszcze tu jestem … ktoś we mnie wierzy

kolorowe spojrzenie przykuło moja uwagę – olśnienie
przepadłem w głębi jej oczu , tonąc w uśmiechu i pasji
zafascynowany uosobieniem spokoju, tracąc głos
z wiarą że spotkałem nareszcie przeznaczenie – dawno utracone.

lód w sercu jakby topnieje – niczym płatki śniegu
zamieniając się w wodę – traci urok samotność, nabieram mocy
bowiem w wodzie mimo wszystko drzemie nieograniczona energia
uśmiecham się płynę, przez życie chociaż trudne… :)

WYgrzebane z archiwum -> na dzień kobiet Wsztstkiego naj życze ja….

Co dzień walka ze złem 14/01/2012

Ile myśli prześladuje mój umysł
nienamacalne dowody mego zboczenia
krótkie lecz treściwe zauroczenia
pożądliwe chęci ,ciągłe podniecenia

nieustanne skanowanie kobiet na planie
to gustownie ubrane, to ładnie umalowane
fascynacje we śnie do przebudzenia
muzyczne pobudzenie uwznioślenia

ile słów trzeba napisać by wyrazić te uczucia
choćbym krzyczał, to nikt nie zrozumie serca kłucia
kolejne fetyszystyczne wizje erotycznych uniesień
fanatyzm erotyczny, wizje absurdu

na ile jeszcze pozwoli sobie wyobraźnia?
to zabawne – bo pewnie na wiele
ile jestem w stanie znieść ?
szacować się nie onieśmielę

Nie kontrolowany przepływ myśli…

Często gdy miewam jasność umysłu i widzę rzeczy takimi jakimi są zastanawiam się
jakby fajnie było, gdybym jeszcze umiał to wszystko zapisać i żeby nadal było jasne
i klarowne tak jak w mojej głowie. Przeważnie natłok myśli kłębiących się tu i ówdzie
mi na to nie pozwala. Gdy zaczynam pierwsze zdanie, jest ono jasne i idealne. A każde
następne się kupy i dupy nie trzyma, bo myślę już zupełnie o czym innym. I tak samo mam
z wierszami – niestety -> chyba. Ponieważ niektórzy twierdzą że to fajne że potrafię
przeskoczyć z głębokiej metafizyki przez emocje do uczuć i zwyczajności.
Nie lubię pisać notek z treścią ponieważ mógłbym napisać tu niekończącą się opowieść:)
o przygodach życiu i twórczości poprzedzanych problemami i kończących się w ten sam
sposób. Ludzie mówią „życie” – lecz dla mnie życie to coś zupełnie innego. Życie to:
kolejny oddech, który mogę wykonać, to promienie słońca otulające moja twarz, to wiatr
we włosach na morzu i na górze.
Natomiast wszystko to co ludzie nazywają „życiem” nazwałbym codziennością -> która jest
ceną którą trzeba płacić za życie. Sztuką jest nauczyć się żyć pełnym oddechem.

Znów przeskoczyłem po kilku tematach -> taki mój urok.
Mimo wszystko postaram się napisać do czego zmierzam.
Ostatnio ktoś powiedział mi że wypowiadam się w taki sposób że połowa ludzi nie rozumie
o czym w ogóle mówię. Nie daje mi to spokoju -> zastanawiam się czy tak faktycznie jest?
Może powinienem przestać „zagłębiać się w struktury budowli z tektury” ?
Kiedyś pewnie bym się tym nie przejmował – bo uważałem ze i tak mnie nikt nie rozumie:)
Dziś mnie to ciekawi …

Nigdy tego jeszcze chyba nie robiłem chociaż nie pamiętam -> chciałem ta notkę zadedykować
Tosi (z Chcę żyć), dziękując jej jednocześnie za to ze znalazła mnie w momencie w którym
właściwie chciałem przestać pisać. Tosia dzięki tobie zrozumiałem sporo rzeczy i może mój mały
świat jeszcze się nie zmienił na lepsze – ale wiem czym jest życie. A przede wszystkim dotarło do
mnie ze warto walczyć, mimo iż nie zawsze się wygrywa.

Kończąc dodam jeszcze że żałuję tylko tego że ciągle brakuje mi czasu by docenić to co mam i mógłbym
mieć gdybym miał czas. Ciągle jednak pamiętając że niektórzy mają go znacznie mniej a wykorzystują o wiele lepiej …

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/27012/cza640.jpeg

Nowe przynsosi usmiech…

Gdziekolwiek jesteś na drodze życia
cokolwiek zamierzasz zrobić dalej
bądź sobą, nie oszukuj siebie nigdy więcej
szalej,wariuj, tańcz na krawędzi gór
„rób co chcesz, nigdy niczego nie żałuj”

Jutrzejszy dzień przyniesie: nowe przygody
uśmiechy ludzi, mijanych na ulicach miast
szczyty wyższe od tych już zdobytych
jeziora, morza, oceany, mile morskie
wszystko to takie proste i trudne zarazem

Burza na horyzoncie, zawsze przynosi zmiany
nie bój się nowego, nowe daje siłę by żyć
do przodu idź, stopę za stopą stawiaj
zanim zdążysz się rozpędzić niemożliwie
jeszcze raz spójrz za siebie – co zostawiasz.

„Rób co chcesz nigdy niczego nie żałuj…”

Nie poetycko

„-Może oszukujesz samego siebie
Może jesteś gościem, który udaje złego faceta.
Może jesteś złym facetem, który udaje dobrego.
Myślałeś o tym kiedykolwiek ?
-Codziennie.

Dziś tak nie poetycko -> nie mam weny ostatnio męczę ciągle wiersz ale nie umiem go rozgryźć. Chociaż może wspominkowo cytuje tekst z szybkich i wściekłych to i jakiś wiersz wygrzebię z archiwum bezdennego.

„Roztrzęsiony” 15/03/2009
Nie patrząc wstecz otwieram oczy
wciąż mija czas to życie się toczy
najpiękniejsze rozdziały pozamykane
pozostałe pokonamy taranem

Niepowtarzalne odbicie ujrzałem o świcie
w błękicie nieba, przyroda śpiewa
zieleń lasu i nie ma hałasu
cisza i spokój…

Tęsknota wielka przesiana przez palce
pozostały brudy niedoprane w pralce
marzenia, pragnienia nic ich nie zmienia
brakuje życiowego spełnienia …

Oj :) trafił się rymowany :P dziś raczej unikam rymowania.
A co poza tym jak skończę to co tworzę to znów napiszę :)

Znam drogi wiodące do dna….

Nie znajdziesz tego w sklepie na półce z czekoladą
ani w warzywniaku miedzy owocami mango.
nie doznasz tego też gdy prąd porazi Cię
ani gdy będziesz uparcie do tego dążyć

szukasz tego co dnia na prostej, za zakrętem
jesteś uparcie przekonany że to znajdziesz
może wierzysz w to ze ktoś to schował
skąd to wiem ? bo też tego szukałem…

tak mocno chcesz, że powietrze gęstnieje
uparte dążenie do celu, zaślepienie pragnieniem
pokusa zwątpienia, mimowolnego popłynięcia z prądem
resztki nadziei, zło chroniące od smutku

to droga wiodąca do dna …
bezowocne szukanie siebie samego, na szlaku życia
zamroczenie, upojenie chwilą – ostatnie kłamstwa
ostatnie spojrzenie w moim kierunku …

ślę w przestrzeń pozytywne wibracje
część do mnie wraca … z twoim uśmiechem
resztę pożerasz jak wampir, chłepcąc do syta
na zdrowie nie udław się, mam więcej –
bo już nie szukam….

Przedsionek…

Widziałem to… otchłań, przeszywające zimno
może ktoś z was też tam był ? może ty ?
ogarnięty chłodem, gęsia skórka na plecach
nieopisywalne uczucia tłoczące się w sercu
ja sam po środku pustki, samotny odkrywca

Pewnie jeszcze tam wrócę, niecodzienne piękno
może ktoś z was ze mną pójdzie? może ty ?
zmrożony, odrętwiały powolnie stawiam kroki
nieprzenikniona cisza, spokój rozglądam się
nikt nie podąża za mną w stronę światła – blask

Oślepiony miłością przyszłych dni – nadzieja na świt
może szkliste twe oczy zabłysną w ciemności ?
oszroniona szyba, szkląca się promieniami nocy
dźwięki skrzypiącego śniegu zdeptanego butami
niby to mróz, lecz mnie tak gorąco – ogień

Pali mnie w piersi, me serce hartuje ducha
może ktoś z was czuł to co ja? może ty?
wichura uczuć, niby zamieć, niby cichy szept
niejednoznaczne obrazy, slajdy kluczowych chwil
ostatnie tchnienie, szybki wdech, wydech i znów…

Tęsknie za górami

W sumie miałem cholerną ochotę napisać coś nowego tymczasem wzięło mnie na wspominki.
Wydaje mi się że tego tu nigdy nie publikowałem. Możliwe że powstało to dnia 03/05/2010, natomiast pewności nie ma.
Nie jest to jeden z tych wierszy który zapada w pamięć i nie chce jej opuścić. Ale chyba właśnie szukam sił…
by ruszyć do przodu.

Gdzieś pomiędzy niczym
w gwiezdnym pyle szukam sił
odnaleźć chce, odnaleźć mogę je
siła, wiara, skupienie chce i coś zmienię

do przodu, do przodu idę
ruszam z pierwszego biegu
wkrótce go zmienię, przyspieszę
dotrę do celu..

biegnę, biegnę do słońca, obracam twarz
galopem przemierzam krainy
poznaje światy, wkraczam na wyżyny
zbliżam się do szczytu uznania i zachwytu

ogarnia mnie cisza …
otula mnie wiatr …
czuje się wolny
odlecę jak ptak

Rozrachunek

Poetycka przesadna odwaga w pisaniu głupot
mądrości wyssane z palca namalowane abstrakcją
niewielkie postępy w realizacji prostych założeń
przesadny optymizm, wyzwolony z okowy realizmu
niewiele rozumiem, wszystko po prostu się stało
dzieje się nadal na mych oczach – ewolucja

Bywam, chociaż miało mnie podobno nie być – już.
Skończyć się nie umiem – nie wiem kiedy się zacząłem.
ale trwać mi każą, bym rzeźbił słowem, nieprzeciętnym
warto mówią, a ceny za poetyckie uniesienia nie znają
nieistotny – kolejny dzień mojego nowego ja…
Zabarwiony tęczom krwistych plam na linii życia

Spoglądam w niebo przed północą pełną ognia
wyczekuję kolejnego końca – mimo że początku nie pamiętam
dlaczego tak ważny zawsze jest koniec – nieistotne
o szaleństwo posądzony, uśmiecham się złowieszczo
pełny pasji, planów, fascynacji, a może miłości ?
w głowie nowe, czy aby na pewno? może tylko niezrealizowane?

Święta

Niby takie same jak zawsze – święta ?
świerk świdruje swym zapachem nozdrza
lampki migocą, pobrzmiewają kolędy
hałas pracy kuchennej ekipy kobiecej
woda wrze, w telewizorze ktoś się uśmiecha

niby tylko Ciebie tu brak – to fakt.
może u ciebie pachnie tak samo ?
kolorowe dźwięki snem unoszą mnie
zamykam oczy, widzę twój cień uśmiechu
zimny wiatr dmie rozmytymi obłokami

niby więcej Cię tu nie zobaczę – łza
może wszystko pachnie inaczej …
gęsia skórka na plecach, strach?
pokrętny znak twojego wspomnienia
zagryzam łzę pierogiem, wymuszam uśmiech

niby jutro będzie zupełnie nowe dziś
może na lepsze wszystko się zmieni !
z nowym dniem, nowe życie, nowe nadzieje
twój uśmiech, uwolniony od mojego smutku
moje lepsze ja bez ciebie… sam nie wiem.

Z okazji tych kolejnych świąt (mimo że dalej ich nie lubię) chciałem mimo wszystko życzyć wam przede wszystkim zdrowia -> bo tego nigdy za wiele -> szczęścia bo bez uśmiechu życie nie ma sensu -> miłości bo ona dopełnia nasze życie -> Na koniec chciałbym życzyć żeby wasze święta były takie jak sobie wysmażyliście. Amen

Podświadomość

„Czując się zdrowymi, tworzymy zdrowie; czując się bogatymi, bogacimy się.
A ty jak się czujesz ?”
I czemu aż tak źle ?
Ja zawsze mówię że dobrze, chociaż przemawia przeze mnie przesadna skłonność do optymizmu. A przynajmniej tak próbują mi wmówić ludzie. Najdziwniejsze jest to że gdy z kimś rozmawiam i o to pyta to ja naprawdę czuje się dobrze.
Bo źle to ja się czuję jak nie ma z kim rozmawiać….
Wiec tego nie mówię.
Przeczytałem ostatnio fajne porównanie:
W człowieku współistnieje świadomość i podświadomość.
Człowiek jest jak statek ->
podświadomość to cała załoga, środki i zasoby dzięki którym statek może płynąć
załoga nie ma własnego zdania -> załoga słucha rozkazów żeby wiedzieć dokąd płynąć i jak.
Kapitan dowodzi załogą->i role kapitana ma świadomość.
I teraz najważniejsze żeby statek płynął kapitan musi wydawać rozkazy: jasne, klarowne, spójne i jednoznaczne.
Jeśli jest inaczej statek może się rozbić…
I tak samo jest z człowiekiem podświadomość wykonuje nasze rozkazy nie mamy na to wpływu ona słucha świadomości.
Tak wiec gdy mówisz sobie że coś się nie uda – to podświadomość wszelkimi siłami właśnie do tego dąży.
I odwrotnie gdy mówisz sobie że coś się zrobisz to podświadomość pomaga ci w tym.
I na koniec powiem upraszczając że niektórzy twierdzą że podświadomość ma o wiele większą moc niż tu to przedstawiam.
Ps nie wiem po co to piszę :D przecież i tak powiecie że pierdolę od rzeczy :D