Archiwum dla Marzec, 2015

Spokój ducha

prostota w spojrzeniu na świat, uwolnione uczucia
swobodnie wypowiadam kolejne słowa, bez przekonania
pełny nadziei na to ze choć raz zostanę zrozumiany
stoję naprzeciw ciebie z głupim uśmiechem
stanowczo lecz nie pewnie zbliżam się – zapada cisza.

nieokiełznane emocje, niepojęta jasność umysłu
ciemna twa postać wyłania się w blasku, bez pośpiechu
wiatr delikatnie muska twoje włosy swymi dłońmi
cień tańczy manifestując zeschizowaną lekkość bytu
myślami błądzę w głębi twoich oczu – zauroczony

czystość skojarzenia, żółta aura , w zieleni lasu
Spowiadamy się z grzechu miłości do gór, bez rozgrzeszenia
malownicze niebo pełne zamarzniętych kształtów chmurnych
wiruje nad naszymi głowami, toniemy w tęczowej mgle świateł
ostatni krok, spokojnie wymawiam słowa – „kocham a ty?”

Anomalie pogody serca

Niczego sobie pomysłowe anomalie miłosne
w moim sercu wariactwa pogodowe i nie tylko
fiolet przeszywa mnie,zieleń jakby też
i inne dziwne barwne tęcze zapienione

w mojej głowie koszmarne kolory napastują
szaleństwo barw jak gdyby rozszczepione światło
mieniące się niepozornymi odbiciami ludzkich dusz
jeszcze trwam, jeszcze tu jestem … ktoś we mnie wierzy

kolorowe spojrzenie przykuło moja uwagę – olśnienie
przepadłem w głębi jej oczu , tonąc w uśmiechu i pasji
zafascynowany uosobieniem spokoju, tracąc głos
z wiarą że spotkałem nareszcie przeznaczenie – dawno utracone.

lód w sercu jakby topnieje – niczym płatki śniegu
zamieniając się w wodę – traci urok samotność, nabieram mocy
bowiem w wodzie mimo wszystko drzemie nieograniczona energia
uśmiecham się płynę, przez życie chociaż trudne… :)

WYgrzebane z archiwum -> na dzień kobiet Wsztstkiego naj życze ja….

Co dzień walka ze złem 14/01/2012

Ile myśli prześladuje mój umysł
nienamacalne dowody mego zboczenia
krótkie lecz treściwe zauroczenia
pożądliwe chęci ,ciągłe podniecenia

nieustanne skanowanie kobiet na planie
to gustownie ubrane, to ładnie umalowane
fascynacje we śnie do przebudzenia
muzyczne pobudzenie uwznioślenia

ile słów trzeba napisać by wyrazić te uczucia
choćbym krzyczał, to nikt nie zrozumie serca kłucia
kolejne fetyszystyczne wizje erotycznych uniesień
fanatyzm erotyczny, wizje absurdu

na ile jeszcze pozwoli sobie wyobraźnia?
to zabawne – bo pewnie na wiele
ile jestem w stanie znieść ?
szacować się nie onieśmielę

Nie kontrolowany przepływ myśli…

Często gdy miewam jasność umysłu i widzę rzeczy takimi jakimi są zastanawiam się
jakby fajnie było, gdybym jeszcze umiał to wszystko zapisać i żeby nadal było jasne
i klarowne tak jak w mojej głowie. Przeważnie natłok myśli kłębiących się tu i ówdzie
mi na to nie pozwala. Gdy zaczynam pierwsze zdanie, jest ono jasne i idealne. A każde
następne się kupy i dupy nie trzyma, bo myślę już zupełnie o czym innym. I tak samo mam
z wierszami – niestety -> chyba. Ponieważ niektórzy twierdzą że to fajne że potrafię
przeskoczyć z głębokiej metafizyki przez emocje do uczuć i zwyczajności.
Nie lubię pisać notek z treścią ponieważ mógłbym napisać tu niekończącą się opowieść:)
o przygodach życiu i twórczości poprzedzanych problemami i kończących się w ten sam
sposób. Ludzie mówią „życie” – lecz dla mnie życie to coś zupełnie innego. Życie to:
kolejny oddech, który mogę wykonać, to promienie słońca otulające moja twarz, to wiatr
we włosach na morzu i na górze.
Natomiast wszystko to co ludzie nazywają „życiem” nazwałbym codziennością -> która jest
ceną którą trzeba płacić za życie. Sztuką jest nauczyć się żyć pełnym oddechem.

Znów przeskoczyłem po kilku tematach -> taki mój urok.
Mimo wszystko postaram się napisać do czego zmierzam.
Ostatnio ktoś powiedział mi że wypowiadam się w taki sposób że połowa ludzi nie rozumie
o czym w ogóle mówię. Nie daje mi to spokoju -> zastanawiam się czy tak faktycznie jest?
Może powinienem przestać „zagłębiać się w struktury budowli z tektury” ?
Kiedyś pewnie bym się tym nie przejmował – bo uważałem ze i tak mnie nikt nie rozumie:)
Dziś mnie to ciekawi …

Nigdy tego jeszcze chyba nie robiłem chociaż nie pamiętam -> chciałem ta notkę zadedykować
Tosi (z Chcę żyć), dziękując jej jednocześnie za to ze znalazła mnie w momencie w którym
właściwie chciałem przestać pisać. Tosia dzięki tobie zrozumiałem sporo rzeczy i może mój mały
świat jeszcze się nie zmienił na lepsze – ale wiem czym jest życie. A przede wszystkim dotarło do
mnie ze warto walczyć, mimo iż nie zawsze się wygrywa.

Kończąc dodam jeszcze że żałuję tylko tego że ciągle brakuje mi czasu by docenić to co mam i mógłbym
mieć gdybym miał czas. Ciągle jednak pamiętając że niektórzy mają go znacznie mniej a wykorzystują o wiele lepiej …

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/27012/cza640.jpeg