Archiwum dla Październik, 2014

Zatopiony … w bezszumnym stresie głupoty.

Hym już nie liczy się co chcę napisać, mógłbym to skwitować płętą”…już wszystko zostało napisane…”
Ale to nie prawda, mógłbym napisać co tylko zechcę – wywalić z siebie co nieco, ponarzekać, wyżalić,
tylko że to kolejny raz nic nie zmieni – no właśnie zmiany – chciałem to są. Czuje że żyje czy coś ?
Czuje też czasem nadmiar niespożytkowanej energii, co z nią zrobić. Chyba wiem… to wszystko jest we mnie
i jeśli we mnie zostanie to zwariuje. Teraz na pewno zasypiam chociaż nie chce …
hym po coś pisać, mówić skoro nikt nie czyta nie słucha?
Jola kilka dni temu powiedziała mi że trzeba żyć z przyklejonym uśmiechem … że wtedy jest lepiej.
Tylko mnie nie jest źle … Mnie po prostu czasem w głowie wygina się rzeczywistość.
Mam zamroczenia – może to dobrze szybko zasnę a jutro będzie ładny dzień.
Na dobranoc zacytuje Kabanosa : – Mam na to wszystko wyjebane, ciekawe ile tak mogę.
pozdro
http://o5.fbl.pl/w640/o2/201406/F6/168537092.jpg

Co­kol­wiek zro­bisz, będzie niez­naczące, lecz jest bar­dzo ważne, byś to zro­bił. Mahatma Gandhi

Do przodu stawiam krok za krokiem
wierzę ciągle trwam – działam, robię
nie istotne dlaczego, ważne bym to robił
cierpliwość bez granic ?

Kieruję się ku tobie …
czemu w cieniu sam tu stoję ?
Nie ogarniam – tej prostoty celu.
W skomplikowanym twym spojrzeniu

Ciągle mamy czas tak mówiono
choć zegar tyka – robię, działam
jest to nie znaczące – kolejny dzień
kolejny cel – inspiracja, motywacja?

Wstałem łóżko już złożone – konsternacja
śniadanie, basen, obiad, randka, kolacja
plan dnia wariata – zalany łzami niewiary
robię, trwam, działam – bez znaczenia.

Nie mam nic więcej do powiedzenia…
szczęście