Archiwum dla Sierpień, 2010

Westchnienia

No cóż nigdy nie myślałem że stanę się tak bezradnie nie potrzebny – użalam się nad sobą no ale jakoś ciągnę ten pociąg wagon za wagonem. Nie wiem gdzie jest kolejna stacja i kiedy do niej dojadę ale z utęsknieniem wyglądam jej przez okno. Kończą się moje ostatnie wakacje studenckie, no chyba że moja praca dyplomowa się komuś nie spodoba tfu tfu. Kiedyś pomagało mi to że pisałem sobie żale na blogu, teraz wyglądając jakiegoś zainteresowania tym co pisze, zdaje sobie sprawę z tego ze chyba nikt tego nie czyta.
Zresztą wszystko jedno przecież tego chciałem mieć swój własny kąt do którego nikt nie zagląda ;/ to się kurna spełniło. A ja jeszcze marudzę;/

Kiedyś napisałem komuś „czasem trzeba zwolnić – zatrzymać się poczekać aż życie cie wyprzedzi spojrzeć na nie z perspektywy i wtedy zacząć działać ” szkoda tylko że sam nie potrafię się zastosować. Moje zwolnienie zamieniło się w zatrzymanie całkowite spoglądanie z perspektywy jest jak przewidywanie przyszłości a o działaniu mogę jedynie po śnić albo po oglądać na filmach.

dziś nie napisze nic swojego zacytuje:
 .
„Open your eyes, open your mind
proud like a god don’t pretend to be blind
trapped in yourself, break out instead
beat the machine that works in your head”

A kto to napisał ? to taki konkurs poszukajcie sami nagrodą będzie wycieczka do mojej głowy

Urodziny

Cóż dużo pisać
na drugim blogu napisałem wczoraj wiersz niechaj i tu on się pojawi:P

Kolejny dzień narodzin nieuchronnie odliczany
kolejne święto przez przyjaciół zapomniane
Już nie świętuje, nie liczę na życzenia
przecież i tak nie doczekam ich spełnienia

miłości radości szczęścia ,wszystkiego dobrego
któż z was życzył mi czegoś szczerego?
pieniędzy , prezentów, podarków
nie potrzebuję i bez nich lepszym się czuje.

Niczego nie chcę, chyba wszystko już miałem
poza sercem które tobie  oddałem…
z utęsknieniem oczekuje na jego spotkanie
lecz ono zapomniało do kogo należało

co dalej :) ano nic
słucham jakiejś wieśniackiej muzy starszy o kolejny zasrany rok
zmieniony zajebistymi doświadczeniami :D hahahahahaha
odczułem jak przewidywałem poetycko kopę nieszczerości
wymuszonych życzeń sztucznych uśmiechów

jedyne co było szczere słowa mojego ojca kończącego wymieniać durne życzenia
„…i szybko się wyprowadź…”

Po wielu dniach męczarni z moim układem do pracy dyplomowej nareszcie skończyłem część praktyczną
zostało napisać kilkadziesiąt stron i obronić. Jestem szczęśliwy bo działa i mimo całej tej nie szczerości
w głębi ducha czuje się naprawdę lepszy.
Po 4 dniach ślęczenia przed komputerem i pisania durnego programu do pracy dyplomowej wreszcie dziś w dniu urodzin
mogłem sobie dychnąć. Na to konto umyłem auto i wraz z sąsiadem pomalowałem kolejny kawałek naszej klatki.
Niby powinna pomalować ją wspólnota ale twierdzi że nam się malowanie nie należy :) (klatka 15 lat nie malowana) .
A na koniec postawiłem całej hołocie która zwie się moimi znajomymi po dwa browce niech się cieszą i myślą że
durny Marcin wierzy w te durne nieszczere życzenia.

Szkoda że nikt tego pewnie nie przeczyta bo chciałem się komuś wygadać i jak zwykle gdy ja mam ochotę się wygadywać to nie ma komu. Bezsenność mi doskwiera znów nie mogę spać. Jak na ironie moja uczennica (korki matma) odkryła ostatnio jak to jest być samotnym w tłumie ludzi (znajomych). Spytała mnie czy wiem jak to jest, jak miałem jej powiedzieć że ja to czuje od kiedy sięgam pamięcią.
Mam 25 lat nie mam pracy , mam większą wiedze i doświadczenie niż jakaś połowa tego zasranego narodu, wywyższam się i tak naprawdę nic w życiu nie osiągnąłem ale coś każe mi iść, iść do przodu bo za kolejnym zakrętem może być to czego zawsze szukałem. Czy to czcze marzenia ? nie wiem ale pewnie nie wyróżniam się niczym spośród połowy narodu do której nie chce się zaliczać.

Piszcie smutno tu gdy panuje taka cisza.